Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Eti
Szablon stworzyłam ja na własne życzenie styczniowym wieczorem. Grafikę znalazłam na DevArt i należy do Trifoto. Nie podbierać - można poprosić o coś dla siebie tutaj - dopisz się do księgi. Nie gryzę. Czasami może trochę.
sam początek | zajrzało 7273 dusz
księga - 6 wpisanych
zapamiętać?

coś o mnie?
Mam oczy w kolorze betonu zapatrzonego w niebo. Więcej się śmieję, czasami płaczę. Dużo wierzę, karmię świat moją naiwnością i jestem szczęśliwa w swym zakochaniu. Gubię głowę, trzęsą mi się ręce i plączą nogi, a rozsądek trzymam w kieszeni i wyjmuję, gdy przychodzą odpowiednie chwile.


sznurki:
Ona bloxuje
Waldemar
Adam Plona
Enklawa dziennikarza
Zeszyt
deviantArt
Literatura w internecie
Topos
Erynie
strona poświęcona Pratchettowi
Cytatnik Maqan
Apocalupsis cum figuris
gdzie indziej ja
twórczo


polubiłam:
bajabuum.wjo.pl
inaczej.wjo.pl
bu.blog4u.pl
latoya.blog4u.pl
succubus.blog4u.pl
abarg.blog4u.pl
schokolatte.blog4u.pl


zapisałam:
2009 lipiec kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień

To takie dziwne uczucie: jakby cię nie było, a jednocześnie każdym kawałkiem ciała czujesz ból istnienia...

Wciąż trwam. Czekam.
Nie potrafię poukładać swoich myśli, uczesać głowy.
I ciągle żyję. Oddycham.
Zamykam okno, by marzenia nie uleciały spłoszone moją ciszą.
Jestem cierpliwa.
Przerzucam książki na półkach, ścieram kurze, wycieram plamy po herbacie z biurka.
Wciąż szukam. Miejsca.
Kończę stare opowiadania, nie zaczynam nowych. Układam długopisy w kubku i temperuję kredki.
Wiem.
Zasypiam w swoim łóżku na piętrze świata przykryta ciężką kołdrą dnia.
I zawsze śnię.

Czuję się nieobecna z uśmiechem kota od Alicji. Tylko on zostaje dla ludzi, ja znikam. I przyczajona jak zwierzę do skoku czekam. Zamykam oczy, wdycham ciężkie od zapachów powietrze. Czuję jego obecność po drugiej stronie ulicy. Jego niebycie w zasięgu ręki.

28.09.2008, godz.11 | komentarzy 2 - powiedz coś

W szaleństwie jest niesamowita siła, siła czasu i życia.

Przyjdź nocy czuła, cicha, czarnobrewa, daj mi Romea
A kiedy już umrę, weź go i potnij na małe gwiazdeczki,
co tak upiększą twych niebios oblicze,
że świat cały zakocha się w nocy i czcić przestaną jaskrawy blask słońca...
("Romeo i Julia" W.Szekspir)


Szalałam.
Głową biłam już w zimne kamienie.
W mur graniczny między tym, co zowie się normalnością, a między szaleństwem.
Targały mną dreszcze, spazmy suchego placzu, niewypowiedziana radość, strach, wstyd...
Nie czułam siebie.
Czułam uciekające serce.
A biło tak, jak nigdy dotąd.
Biło jakby zaraz miało uspokoić się na zawsze.

Jeszcze nie oszalałam. Za to jestem szczęśliwa jak nigdy, tak szczęśliwa jak może być człowiek, któremu wcale się nie wiedzie, jak powinno.

Zwykle
troska sen z oczu spędza
ludziom starym;
tam gdzie ona zamieszka,
spieszą się zegary...
Lecz gdzie miłość układa do snu ciało świeże,
tam sen rządzi -
i myśli we władanie bierze
("Romeo i Julia" W.Szekspir)



24.09.2008, godz.17 | komentarzy 3 - powiedz coś

Sny nie muszą się kończyć. Snami można żyć. Można się nimi karmić. Sny nie muszą być narkotykiem. Moje są wolnością.

Raz on mi się śni, raz ja o nim śnię.
Gdy pozwalam jego obrazowi odejść, powraca wyraźniejszy. Raz to on mnie znajduje, raz ja jego. Błądzimy wspólnie w moich snach. W tych snach on jest tak realny, tak żywy, tak...

Tęsknię. Brakuje mi go. Cholernie mi go brakuje.
I znajdę go. Będę czekać na niego, aż się doczekam. Wiem, że tak będzie. Muszę go jeszcze raz zobaczyć. A potem? Potem nawet świat może się skończyć. I tak będę najszczęśliwszą...

Raz znalezione szczęście jest nieśmiertelne, wieczne. Wiem to. Czuję całą sobą. Nie zawsze jest dobrze, czasem jest ciężko. Wiele rzeczy boli, wiele rani, ale mam w sobie tyle siły, tyle wiary. Niezauważalnie również dla mnie zmieniam się. Późno to zauważam, jak zwykle. Kiedyś nie potrafiłabym tak kochać i nie zmienić miłości w narkotyk. Dzisiaj potrafię utrzymać przy sobie przyjaciela. Dzisiaj potrafię sprawić, by ciągle był przyjacielem, nikim więcej. I nikim mniej.
Dzisiaj jestem szczęśliwa. Nie mam marzeń, do spełnienia których potrzebowałabym gwiazdki z nieba. Dzisiaj... Mam jedno zadanie dla gwiazdki, jedno pytanie - dlaczego tak niewielu może dotknąć nieba?

21.09.2008, godz.14 | komentarzy 3 - powiedz coś

"...a tu niestety windy, ulica, sąsiad wysławia się, że aż wstyd, jesienny deszczyk mży jak zazwyczaj. Z siódmego nieba spadają łzy..."

Ach, znowu przyjdą zimne poranki, szare i chłodne dni, długie wieczory. Znowu przyjdzie niedźwiedzia senność i otępiałość. Świat pogrąży się w zimowej śpiączce... (z 15 września)

A mój świat znowu się potknął. Na chwilę zapomniałam o ostrożności, dałam się ponieść tęsknocie. To nie był dobry dzień.
Ale płakałam, czułam. Pamiętam zimne, przejrzyste dni, gdy wszystko traciło swój kształ i kolor. Gdy czułam tylko przenikający chłód i własną oziębłość. Pamiętam, jak chciałam wtedy nienawidzić/kochać, jak bardzo byłam pusta.
A więc płakałam i żyłam. Krążyła we mnie gorąca krew, oczy uważnie obserwowały świat.
I złapałam równowagę, nie upadłam. Idę dalej. Oglądam się, czasem ktoś mnie wyprzedzi - nie przejmuję się. Niech idą szybciej, niech się spieszą, mi nie brakuje czasu. Mam całe życie.

17.09.2008, godz.16 | komentarzy 3 - powiedz coś

Program "Człowiek"

Wstać. Ubrać się. Coś zjeść. Biec do szkoły. Zaliczyć lekcje. Wrócić. Zjeść. Odrobić prace. Znowu zjeść. Zasnąć.

A ja wyrywam się z programu, biegnę na łąkę, gdzie rosną kwiaty i leżę, leżę tam pośród zieleni i kolorów do południa. Wtedy zrywam się do lotu, czuję jak chmury zahaczają o moje ubranie, czuję słońce na mojej twarzy. Lecę w górę, do gwiazd, do smutnego Księżyca, wciąż wyżej i dalej.
A wieczorem wracam na Terrę zmęczona. Siadam na tarasie mojego życia i patrzę na niebo, gdzie przed chwilą byłam. U sąsiadów zaszczeka pies, w ciemności błysną oczy kota. Siedzę po cichu otulona w koc. Jestem zmęczona, oczy mi się kleją. Zaraz pewnie zasnę. Będę śnić o Ziemi, korytarzach szkoły, ulicach ponurego miasta, poważnych ludziach. Będę płakać, śmiać się, kochać, umierać. Będę pisać na murach, że jest ciężko i walczyć o oddech. Będę marzyć i śnić o lepszych dniach.W tym śnie będę tylko sobą.

Ale rano znowu utonę wśród kwiatów, polecę do słońca, zaśpiewam morzu kołysankę. Znów będę wszystkim i niczym. Jak zawsze, jak wiecznie, jak nigdy...

11.09.2008, godz.17 | komentarzy 4 - powiedz coś

'Marzenia to niczym nie zmącona rozkosz, a oczekiwanie aż się spełnią to prawdziwe życie.'

wczoraj
18:48 życie to rzeka która daje nam piękne chwile, które są i odchodzą, a poźniej mogą znów przyjść tylko już w innym wymiarze.
18:50 a ja powiem, że życie (dla mnie i teraz) jest piękną opowieścią, którą świat opowiada swoim dzieciom planetom, by nie były samotne i żeby nie płakały nad sobą.
18:51 nie wiem, tak myślę
18:51 a wtedy rzeczywiście życie jest pięknie
18:52 gdy pomyślę, jak samotne są gwiazdy; jak wielu je kocha ale jak brakuje im prawdziwej miłości...
18:52 ;]
18:52 jesteśmy piękną historią, Karolino
18:52 wiem
18:53 tworzymy coś o czym inni mogą czasem tylko pomarzyć
18:54 czyli jesteśmy marzeniem; a marzenia i wspomnienia są najpiękniejsze, jak sobie powtarzam, żeby było ładniej
18:55 jak się czujesz jako marzenie?
18:55 hm..... jak lody śmietankowe;p
18:56 nie wiem... jak chmura, która lekko z wiatrem leci
18:57 cudownie..

09.09.2008, godz.17 | komentarzy 3 - powiedz coś

"...będziesz wtedy inna, ja wciąż taki sam - może nam się uda zacząć jeszcze raz..."

Wciąż czekam na jedno spotkanie z nim.
Nie pragnę wiele: chcę jedynie go zobaczyć raz jeszcze, usłyszeć odpowiedź na nigdy niezadane pytanie...
Żyję od chwili do chwili. Czekam. Kocham. Tęsknię... Czasem myślę, że moim największym błędem... Że zakochałam się w nieodpowiednim czasie.

Czasem zdaje mi się, że kocham obydwu. G miłością niespełnioną, samotną, wieczną; Igora uczuciem odwzajemnionym, wspomnieniem kilku dni, miłością rozbudzoną...

Słucham Upiora. Gdzieś cały czas plącze mi się po głowie głos Frolla. Jak silna musi być miłość, by przerodzić się w nienawiść? Jak bezsilna? Swoją miłość potrafiłam przerodzić jedynie w narkotyk. Spalałam się, raniłam siebie i jego... I tylko on wyszedł z tego bez śladu. Tak ukrywałam uczucia, że nic nie wiedział. Teraz jestem szczęśliwa z jego wspomnieniem. Nic o nim nie wiem, nie mam żadnego kontaktu. Żadnego dzwonka do drzwi.
Ale teraz jestem mądrzejsza. Jestem ciut inna. Słyszę to. Od innych.

Ile w jednym człowieku mieści się uczuć, ile namiętności? Ile rozpaczy do zapomnienia? Ile wiary i siły? A ile potrzeby bliskości... Drugiego człowieka?
Gdybym mogła cofnąć się w czasie, nie zmieniłabym nic. Chciałabym przeżyć tak swoje życie, jak je przeżyłam. Ze wszyskimi błędami, łzami i bólem. Nie mogłabym ryzykować, że nie poznałabym Igora.

Powiem na koniec jedno: polubiłam swój uśmiech i zdrobnienie mojego imienia. On tak pięknie je wymawiał...

07.09.2008, godz.19 | komentarzy 0 - powiedz coś

"...żyję - bo nie umieram..."

Być dla kogoś radością, przelotnym uśmiechem, chwilą optymizmu. Być wiecznością zamkniętą w nieśmiałości słów i spojrzeń. Być sobą. Tęsknić.

Tęsknię. A to uczucie jest tak inne, tak podobne do setek innych uczuć, stanów. Kochać. Nienawidzić. Czekać. Współczuć. Ranić.
Tęsknota wiruje we krwi, podnosi się do gardła, zabłądzi w łzach. Czasem zabije sercem jak dzwonem w kaplicy ciała. Zadzwoni. A zwykle cichutko skomle w kącie, popłacze.

Tęknię za nim. Ale gdy mogłam go zobaczyć, stchórzyłam.
Najpiękniejsze w życiu są chwile, gdy wiem, że to nie ostatnia szansa.

04.09.2008, godz.15 | komentarzy 2 - powiedz coś

"...coś we mnie tańczy, coś we mnie śpiewa..."

To tak jakby kwitło w Tobie tysiące maków, stokrotek i niezapominajek. Jakby śpiewał w Tobie ogród skowronków i sikorek. Jakbyś wdepnął w przedsionek raju.

Korytarz ciągnie się niemiłosiernie. Po obu stronach ściany straszą szpitalną bielą. Co chwila mijasz drzwi z tabliczką, której nie potrafisz przeczytać. Znasz litery, którymi ją napisano, ale w momencie, gdy już Ci się zdaje, czytasz, prawie rozumiesz - odkrywasz, że nie potrafisz. Włada Tobą niemoc. Bezsilny. Idziesz dalej. Wciąż dalej i dalej. Czasem drzwi są otwarte, ale za nimi nic nie ma. Albo jest, ale czujesz, że to tylko niezwykły obraz.

Idźmy wciąż dalej przed siebie. Kiedyś znajdziemy drzwi dla siebie. Drzwi do raju...

01.09.2008, godz.11 | komentarzy 3 - powiedz coś