Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Eti
Szablon stworzyłam ja na własne życzenie styczniowym wieczorem. Grafikę znalazłam na DevArt i należy do Trifoto. Nie podbierać - można poprosić o coś dla siebie tutaj - dopisz się do księgi. Nie gryzę. Czasami może trochę.
sam początek | zajrzało 7312 dusz
księga - 6 wpisanych
zapamiętać?

coś o mnie?
Mam oczy w kolorze betonu zapatrzonego w niebo. Więcej się śmieję, czasami płaczę. Dużo wierzę, karmię świat moją naiwnością i jestem szczęśliwa w swym zakochaniu. Gubię głowę, trzęsą mi się ręce i plączą nogi, a rozsądek trzymam w kieszeni i wyjmuję, gdy przychodzą odpowiednie chwile.


sznurki:
Ona bloxuje
Waldemar
Adam Plona
Enklawa dziennikarza
Zeszyt
deviantArt
Literatura w internecie
Topos
Erynie
strona poświęcona Pratchettowi
Cytatnik Maqan
Apocalupsis cum figuris
gdzie indziej ja
twórczo


polubiłam:
bajabuum.wjo.pl
inaczej.wjo.pl
bu.blog4u.pl
latoya.blog4u.pl
succubus.blog4u.pl
abarg.blog4u.pl
schokolatte.blog4u.pl


zapisałam:
2009 lipiec kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień

'Życie jest komedią dla myślącego, tragedią dla wrażliwego.'

Trudno jest żyć. A jeszcze trudniej żyć naprawdę, cały czas w realnym świecie. Z każdej strony coś nas atakuje, zaczepia, dławi. Ale żyjemy. Bo wiosną kwiaty pięknie kwitną, bo śnieg jest zimny, a uśmiech drugiej osoby taki ciepły. Nawet jeżeli tylko na fotografii.
A znacznie łatwiej się żyje ze świadomością, że zaraz znowu wszystko może się sypnąć. I z doświadczeniem, że i tak znowu wstaniemy. Bo tylko diabeł upada i nigdy nie wstaje.

29.08.2008, godz.10 | komentarzy 2 - powiedz coś

'Proszę, podaruj mi uśmiech i miłość, a uczucie oddam ze zdwojoną siłą.'

Pokochałam znienawidzone bycie. Głośno śmieję się na ulicach świata. Wysyłam uśmiechy do obcych twarzy. Tańczę wśród mokrych kropel codzienności i pewnym krokiem idę mostem nad przepaścią życia. Jestem.

Zaakceptowałam swoją obecność. W moim ciele krąży ogień, który nie pali. Gdy przychodzi zimno, chowam się w siebie. Wynoszę stamtąd fragment wiecznego ciepła. Do mojego płomienia lecą ćmy smutku i płoną. Jestem i jestem!

I krzyczę, gdy mnie boli, a w okna mojego domu pada deszcz. I mówię, co myślę, a drzwi otwieram na świat. I kocham... I chcę być kochana.

A kto nie chce?

25.08.2008, godz.23 | komentarzy 5 - powiedz coś

'Bogactwem człowieka są: uśmiech, przyjazny gest, pogodne słowo. '

Jak to wcześniej było? Co się zmieniło, bo przecież wciąż jestem taka sama? Co się zadziało, że czuję w sobie teraz nawet nie TYLE radości, ale TAKĄ radość, co jej nie powinnam trzymać tylko dla siebie. Ja chcę się nią dzielić.
A radość jest czymś przepięknym. Potrafię spojrzeć na świat jak po raz pierwszy. A jestem w tym najgorszym wieku - co to nie wiadomo czy jeszcze dziecko, czy już dorosły. I mimo doświadczeń z dorosłego świata, ciągnie mnie wciąż do świata zabawek.
Dzieci są naturalne, prawdziwe, szczere w każdym ruchu małą dłonią, spojrzeniu. Są tym, czego boją się dorośli, a czego pragną całym sobą. Dziecięca radość jest najpiękniejszym uśmiechem świata, jaki człowiek ma prawo kiedykolwiek oglądać. I tylko niektórzy potrafią spojrzeć i widzieć.
Mam tylko jedną odpowiedź na to - trzeba żyć całym sobą, prawdziwie, by przeżywać najpiękniejsze uczucia. W taki sposób świat wynagradza nam trudy życia.

24.08.2008, godz.00 | komentarzy 1 - powiedz coś

Uśmiechnij się. To nie boli.

Jestem szczęśliwa. Mogę to powiedzieć każdemu i o każdej porze dnia i nocy.
Nie opuścił mnie strach, poczucie inności i cała reszta 'brzydkich' uczuć/odczuć/przeczuć/emocji/stanów/myśli (pasujące zaznaczyć).
JESTEM SZCZĘŚLIWA I ZAKOCHANA, a nie jak duża część, zwłaszcza młodych, osób SZCZĘŚLIWA BO ZAKOCHANA.
Stan, kiedy szczęście jest produktem miłości, jest stanem złym i fatalnym. Prowadzi do katastrofy wewnętrznej i śmierci prawdziwej radości życia. Miłość powinna być składową szczęścia, ale nie jedynym warunkiem do jego bytowania.

Więc patrzcie od dziś na innych jak na bliźnich, nie wrogów, a miłości nie szukajcie po drugiej stronie świata.

22.08.2008, godz.23 | komentarzy 0 - powiedz coś

'By być szczęśliwym - brakuje nam tylko, abyśmy zdali sobie z tego sprawę.'

Każdy człowiek dostaje tyle szans, ile potrzebuje, aby zrozumiał, że życie chce go czegoś nauczyć.
Udawałam, że nie widzę innych, że jestem sama i sama muszę sobie radzić. Odrzucałam wyciągnięte w moją stronę ręce, kopałam i gryzłam.

Dostałam dwa tygodnie, by nauczyć się szczęścia.

Chciałabym krzyczeć, jak jest mi dobrze, radośnie, szczęśliwie. Chciałabym dzielić się swym szczęściem z każdym, kto tego potrzebuje. I dziwna sprawa: ze smutkiem człowiek nie radzi sobie sam, a wmawianie sobie kłamstwa na ten temat - powoli zabija. Z radością jest inaczej. Mam jej tyle, że mogłabym obdarować cały świat, ale ona mieści się cała we mnie, nie szuka ujścia na siłę; Mogę ją powoli dawkować, dzięki czemu nie zachowuję się jak narkoman po dawce. Dzięki niej każdego dnia stać mnie na optymizm, uśmiech, wiarę, zaufanie...

Życzę każdemu, by pilniej przykładał się do nauki, jaką daje nam życie. Bo warto, uwierzcie.
A teraz głowy do góry i otwórzcie oczy.
Pozdrawiam

08.08.2008, godz.09 | komentarzy 5 - powiedz coś

'Nie ma człowieka, który by nie cierpiał.'

Pisałam kiedyś: są trzy poziomy trudności życia. Poziom łatwy, gdzie wszystko jest obojętne, a nic nie ma znaczenia. Poziom normalny - dla przeciętnych, myślących, żyjących chwilą, rabusiów dnia powszedniego, sędziów własnych myśli. Jest poziom trudny dla ludzi czujących, wrażliwych, rozpamiętywaczy swoich działań, patrzących wciąż za i pod siebie, dla tych maluczkich pod ogromem błękitu.

Pisałam o bólu, cierpieniu, samotności i poczuciu odosobnienia. Myślałam: jestem sama, radzę sobie, jest dobrze. Śniłam lepszy świat, tworzyłam przyjaciela z mgły własnych marzeń. Żyłam swoim strachem doprawianym czasem gorzką pestką nadziei.

Chodziłam ze spuszczoną głową, wspominałam dawne uśmiechy jednocześnie wyrzekając się przeszłości. Walczyłam o każdą przeżytą chwilę, o każdy kawałek wolności. Traciłam siły, wypalałam się, staczałam wciąż niżej i niżej. Gubiłam siebie w tłumie obcych twarzy. Kurczowo chwytałam się marzenia o człowieku, karmiłam się jego wizją w moich chorych snach, nazywałam narkotykiem, bo i tak to Marzenie wyglądało w rzeczywistości. Czas dzieliłam sobie na 'od piątku do piątku', bo tylko w piątki żyła szansa, że go na chwilę zobaczę.

Trzy lata odsiedziałam w czymś pomiędzy melancholią a ciągłą depresją. Żyłam już nie dla świata, nie dla siebie, a dla jedynej myśli o nim, czasem o śmierci...

Nie zmieniłam się. Poznałam tylko szczęście, które boli, ale ten ból nie zabija, a pozwala czuć życie całym ciałem. Straciłam tylko narkotyk, odzyskałam przyjaciela. Poznałam uczucie odwzajemnione i dostałam butelkę śmiechu. Wciąż jestem tym samym człowiekiem.

05.08.2008, godz.19 | komentarzy 5 - powiedz coś