Niech święta mijają Wam spokojnie, radośnie i w miarę możliwości rodzinnie. Niech nie zawiodą Waszych nadziei i staną się kolejnym pięknym wspomnieniem.
Znikam na jakiś czas. Potrzebuję przerwy, chwili oddechu, złapania kolejnego dystansu.
Wracam w nowym roku.
Wielu uśmiechów moi drodzy, cisi czytelnicy.
20.12.2008, godz.11 |
komentarzy 0 -
powiedz coś
W jakiś sposób każdy jest wyjątkowy. Ale jak się przyjrzeć, ginie w tłumie setek podobnych, szarych postaci w pośpiechu kroczących w dzień powszedni.
Patrzę i widzę. Słucham i słyszę. Miasto. Miejskich ludzi.
Jest wieczór. Ciemność znów zasłoniła brzydotę stolicy. Teraz panuje epoka piękna świateł, cieni, nocnego zgrzytu po torach miejskich pociągów.
Jestem sama. Ale nie samotna. Mam kim wypełniać każdą wolną myśl.
Dla niego jestem wyjątkowa.
16.12.2008, godz.23 |
komentarzy 0 -
powiedz coś
Niemyślenie jest jak różowe słonie...
Jak mam uchwycić moment, kiedy nie myślę, skoro gdy tylko taki się zdarza, myślę do siebie, że to jest ta właśnie chwila? Jak mam nie myśleć, gdy myślę o niemyśleniu?
11.12.2008, godz.16 |
komentarzy 4 -
powiedz coś
To by było jak śpiączka - spać, słyszeć, czasem również widzieć, co się dzieje, ale nie musieć reagować. Obserwować i nie brac udziału...
Ale wtedy więcej kręciłoby się wokół mnie. Zabierałabym innym czas i zmuszała ich do jego marnowania na dojazdy do szpitala. Albo... Okrutną w swej nieodwracalności decyzję.
Po raz kolejny potwierdza się znalezione kiedyś zdanie, że najostrożniejszym trzeba być, gdy wszystko idzie dobrze. Miałam wybuch wulkanu w domu. Siedzę na beczce prochu, a jutrzejszy dzień zapowiada się bez zmian. Jeden ruch i granat wybuchnie. A może wybuchnąć i bez ruchu.
Bo nauczyłam się być człowiekiem, uczę się bycia partnerem, ale nie potrafię być córką.
06.12.2008, godz.23 |
komentarzy 1 -
powiedz coś
Jak już mówiłam: najostrożniejszym trzeba być wtedy, gdy zaczepia nas największe szczęście.
Chodzi za mną radość. Jestem na nowo zakochana. Czuję w sobie spokój, jakąś pewność, nie boję się.
I tylko uciekać potrafię.
Ale.
Całą noc czekałam na sen. Leżałam z zamkniętymi oczami i dopiero nad ranem naszedł mnie. Był w nim i on, były jakieś słowa, obrazy, ale nie potrafiłam ich zatrzymać.
Nie boję się nocy, ale nie czuję się w niej pewnie.
Dziś pewnie znowu nie zasnę.
Móc być czystym umysłem...
01.12.2008, godz.16 |
komentarzy 1 -
powiedz coś